A MOŻE DOKŁADKĘ?

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kolacje. Pokaż wszystkie posty


Nic szczególnego. Po prostu kilka wymieszanych warzyw. Ale trudno pogardzić taką miską, kiedy warzywa są aktualnie w najlepszej formie.

SKŁADNIKI:
- pomidory koktajlowe,
- sałata lodowa,
- czerwona cebula,
- ogórek,
- sól, pieprz, chili, bazylia,
- parmezan,
- oliwa z oliwek.

PRZYGOTOWANIE:
1. Porwij sałatę lodową.
2. Pokrój pomidory, ogórka oraz czerwoną cebulę.
3. Wrzuć wszystko do miski.
4. Przypraw solą, pieprzem, chili.
5. Zetrzyj parmezan.
6. Wrzuć kilka listków świeżej bazylii
7. Polej odrobiną oliwy z oliwek.
8. Wymieszaj.

Smacznego.


Tym razem postanowiłem zrobić burgera. Takiego oszukanego, bo nie ma opływającego tłuszczem kotleta wołowego. Przykro mi, jeśli kogoś rozczarowałem. A tym, którzy zainteresują się tą, wersją poniżej podaję składniki i przepis.

SKŁADNIKI:
- awokado,
- batat,
- pomidor + 4-5 pomidory koktajlowe,
- sałata lodowa,
- ząbek czosnku,
- sól, pieprz, bazylia,
- bułka.


PRZYGOTOWANIE:
1. Jak zwykle proponuję na początku przygotować wszystkie warzywa i owoce. Obrać batata i pokroić plasterki. Podobnie zresztą trzeba zrobić z pomidorem.
2. Urwij kilka listków sałaty lodowej.
3. Do miski wrzuć obrane awokado. Przypraw solą, pieprzem, czosnkiem oraz bazylią i dodaj pokrojone pomidory koktajlowe. Wszystko zgnieć.
4. Przygotowane plasterki batata usmaż na patelni lub upiecz w piekarniku. Ja usmażyłem na patelni, bo szybciej.
5. Gotowym guacamole posmaruj dwie połówki bułki. Drugą warstwą niech będą pomidory. Następnie sałata, plasterki batata. Znowu pomidory i plasterki słodkiego ziemniaka. Ns przykryj drugą połówką pieczywa.
6. Jedz z małymi koktajlowymi pomidorkami i bazylią.

Smacznego.


Zanim wyrzucisz kilkudniowe pieczywo i miękkie pomidory, zastanów się dwa razy nad tym, czy nie można jeszcze tego jakoś wykorzystać... W tym przypadku najprostszym wyjściem są po prostu tosty.

Czasami nie mam ochoty wychodzić z domu, tym bardziej konfrontować się z ludźmi w sklepach. Przepychanki między działami i ogromne kolejki... Po prostu mówię stanowcze nie. Zatem zostaje mi zrobić do jedzenia coś z tego, co pozostało w lodówce. Tak też uczyniłem.

SKŁADNIKI TOST
- pomidory,
- ser (mozzarella, gouda),
- bazylia,
- chili,
- masło,
- oliwa z oliwek,
- bułka.

SKŁADNIKI SAŁATKA
- pomidory,
- sałata,
- oliwki,
- papryka,
- resztki sosu winegret,
- resztki parmezanu,
- ogórek,
- oliwki.


PRZYGOTOWANIE
1. Umówmy się, że to nic skomplikowanego. Kroicie wszystkie warzywa.
2. Pieczywo posmarujcie masłem, później połóżcie ser, pomidory i bazylię.
3. Skropcie oliwą z oliwek.
4. Pieczcie w rozgrzanym piekarniku od 10 do 15 min. Jak wyciągniecie z piekarnika, przyprawcie chili.
5. Resztę pokrojonych warzyw wrzućcie do miski, dodajcie sos winegret i parmezan.
6. Wymieszajcie i jedzcie z chrupiącymi tostami.

Smacznego!

 
Przepisów na szparagi w sieci znajdziecie pod dostatkiem. Dlatego też chciałem zrobić je nieco inaczej niż wszyscy. Porzuciłem przygotowywanie w cieście francuskim czy w szynce parmeńskiej. Oto lekka "sałatka".

 SKŁADNIKI:
- szparagi,
- połówka awokado,
- płatki migdałów,
- szczypior,
- chili,
- oliwa z oliwek.
PRZYGOTOWANIE:
1. Na samym początku obrób szparagi. Odłam twarde końcówki, umyj  i ugotuj.
2. Pokrój awokado w kosteczkę.
3. Gotowe szparagi wyłóż na talerzu.
4. Rzuć pokrojone awokado.
5. Polej oliwą z oliwek i przypraw delikatnie chili.
6. Na samym końcu posyp płatkami migdałów i pokrojonym szczypiorkiem.

Smacznego.

Chyba nie powinienem tego robić. Ale już za późno. Gdyby ktoś zastanawiał się nad tym, jakie dania "gotowałem", zanim zaczęło to rzeczywiście jakoś w miarę przyzwoicie wyglądać i smakować...

Zgodnie z zapowiedzią przy 10 najlepszych zdjęciach, które zrobiłem, oto kilka naprawdę żenujących ujęć.

1.  Na sam początek największy błąd, jaki popełnia się na początku, to tragiczne obróbki graficzne. Nie róbcie tego. Nigdy.

 

2.  Pamiętam, że wtedy kurczaka zamarynowałem w... vegecie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo jest słona. I jeszcze ta rzodkiewka.

3. Ja nie wiem, cóż to miało przedstawiać. Ale zwykłem ludziom mi życzliwym pozostawiać pole do interpretacji.

4. Panierowana mozzarella z ziemniakami i pomidorami.

5. Piękne kanapeczki i zakrwawiona paróweczka.DOLICIOUS!

 6. Przed państwem... żurek. A właściwie kiełbasiano-warzywny bełt.

7. Nie pamiętam co to. Ale wygląda okropnie.

8. Zdjęcia na parapecie zawsze w cenie.

 9. I nawet kaloryfer się załapał.

 10. A historii tego zdjęcia i tak nie ogarniesz. Ale to mój pierwszy obiad na studiach!

Mam nadzieję, że bawiliście się doskonale.


Połową sukcesu bloga kulinarnego są zdjęcia. Takie, żeby pobudzały ślinianki u każdego internauty. Ponieważ przez lata uzbierało się sporo fotek, postanowiłem wybrać 10 najlepszych. Następnym razem opublikuję 10 najgorszych. Żeby nie było, że się tylko przechwalam.

1. To chyba jedno z moich pierwszych zdjęć, które tak naprawdę mnie się spodobało. Choć po kilku latach inaczej bym wykadrował. I nie użył żółtego sera do wypełnienia papryk. Oprócz tego, że jest po prostu dobre, darze to zdjęcie sentymentem.
 

2.  Czasami nie potrzeba wiele, by zrobić przepiękną fotografię. Przepołowione awokado. I to nawet nierównomiernie może zachwycić. Naturalne, piękne zdjęcie, które pokazuje, że nie trzeba stylizować wszystkiego dookoła, żeby pokazać genialny kadr.

3. To zdjęcie lubię, bo ma po prostu dobrze połączone kolory. Przypieczony boczek i pieczywo. Skórka z cytryny dobrze współgra z żółtkiem. I zielone awokado ze szczypiorem.
 

4. Zwykła kanapka z pokrojonym krzywo pieczywem i rzuconymi ziołami. Wszystko krzywe i całkiem przypadkowe.
 

5. Lubię, bo kojarzy mnie się z latem i mnóstwem dobroci na targach. Choć uważam, że przesadziłem z kolorytem.
 

 6. Burdel na patelni też dobrze wygląda. Oto doskonałe potwierdzenie.

7. Tu trochę zaszalałem, bo położyłem obok pieczywo. I miało wyglądać super. Chociaż uważam, że najwięcej roboty robi tutaj nierównomierna struktura pasty z dyni.

8. Rzadko udaje mnie się zrobić dobre zdjęcie zupy. Jeszcze nie wiem dlaczego. To uważam za całkiem spoko ze względu na kolory. Wszystko tutaj gra. Po prostu.

9. Mój absolutny faworyt. Fotka dobrze pokazuje strukturę tego, co jest na talerzu.
 

10. A to najbardziej pozytywne zdjęcie, jakie zrobiłem do tej pory. Kojarzy mnie się z pięknym słońcem na błękitnym niebie. Poza tym omlet to rzecz genialna.

Macie swojego faworyta?
 

Czasami mam po prostu ochotę na coś bardzo lekkiego, ale równocześnie sycącego. Trochę pokombinowałem, żeby nie mówić, że przekombinowałem. Danie dobre i na obiad, i na kolacje, i do pracy.

SKŁADNIKI:
- ziarna Inków - ryż długoziarnisty, biała quinoa, amarantus, bulgur z łubinu - (szklanka),
- szparagi - pęczek,
- pomidorki małe - czerwone i żółte,
- kiełki soczewicy, cieciorki i fasoli,
- dwa ząbki czosnku,
- pieprz i sól,
- oregano,
- sos sojowy,
- świeża bazylia.
- oliwa z oliwek/olej kokosowy. 


PRZYGOTOWANIE:
1. Obierzcie i ugotujcie szparagi.
2. W drugim garnku zagotujcie wodę i tam też gotujcie przez 10 minut ziarna Inków.
3. Na rozgrzanej patelni uprażcie wszystkie kiełki z solą i pieprzem.
4. Do uprażonych kiełków wrzućcie pokrojone szaragi oraz pomidory.
5. Następne w kolejności są ugotowane ziarna.
6. Wszystko dokładnie wymieszajcie.
7. Na samym końcu przyprawcie czosnkiem, oregano i odrobiną sosu sojowego.
8. Podawajcie ze świeżą bazylią lub szczypiorkiem.
9. Danie jest dobre zarówno ciepłe, jak i zimne.
Student też potrafi gotować.
Czasami przychodzi taki czas, że nie ma się pomysłu na nic, a trudno też znaleźć gdzieś KONKRETNE inspiracje. które okażą się tymi wyjątkowymi. Internet pęka w szwach od cudownych dań i coraz to lepszych przepisów. Ja jednak polecam, żeby wertować Instagram, tam są serio pyszne (przynajmniej tak wyglądają) potrawy.

Sam swój profil instagramowy traktuję jako dodatek - często pojawiają się tam rzeczy, których nie ma na stronie. Jeżeli jesteś ciekawy - zaobserwuj. Oto kilka moich dań, które są na moim profilu, a nie ma na stronie.

Lubię kruche ciasto, kocham szpinak i ser pleśniowy. W połączeniu te trzy składniki sprawiają, że dzień staje się po prostu lepszy. Tym razem nie owsianka, ani smoothie. Tym razem tarta w najlepszym wydaniu - według mnie.

SKŁADNIKI
  • szpinak
  • ser pleśniowy
  • sól, czosnek granulowany i pieprz

CIASTO:
  • 250 g mąki pszennej
  • 125 g. masła
  • żółtko
  • szczypta soli
  • i 50 ml. wody

Tarta zawsze na propsiku
Przygotujcie sobie dużo szpinaku, żeby mógł pokryć całą powierzchnię tarty. Umyty szpinak dajcie na patelnie i duście z solą oraz czosnkiem. Kiedy zrobi się miękki - odstawcie. Dodatkowo pokrójcie również ser pleśniowy na wąskie paski.

Ciasto na tartę jest banalnie proste - serio. Potrzebujecie około 250 g. mąki pszennej, 125 g. masła, żółtko, szczypta soli i 50 ml. wody. Należy wysypać mąkę oraz dodać masło do miski. Następne w kolejności jest żółtko, woda i sól. Energiczne wyrabianie ciasta wskazane - praca mięśni gwarantowana. Wyrobione ciasto należy włożyć na 30 minut do lodówki. 
Gotowe ciasto rozwałkujcie i uformujcie na blasze. Dodajcie przygotowany szpinak i ser pleśniowy. Całość pieczcie około 10-15 minut w 180 stopniach.
Danie możecie podawać z dipem jogurtowym, bądź po prostu świeżymi owocami.


Student też potrafi gotować.


Ona właśnie jakiś czas temu podbiła moje serce. I odnoszę wrażenie, że też kilku innych osób. Tę zapiekankę zrobi nawet największy imbecyl kulinarny - serio.

Składniki
  • dynia
  • kasza jęczmienna
  • 3/4 szklanki wody
  • ser żółty
  • ser pleśniowy
  • papryka wędzona słodka
  • sól
  • czosnek
  • bazylia

Moja zapiekanka kochanka
Ogólnie rzecz biorąc nigdy nie przepadałem za jakąkolwiek kaszą. Wolałem solidną porcję pyrów.  Do czasu, do czasu kochani. Aż nie strzeliła mnie strzała amora, kiedy do mojej jadaczki trafił duet kaszy jęczmiennej i dyni. 
Kiedyś ten przepis był na moim Snapchacie, ale że tam wszystko jest ulotne... Postanowiłem utrwalić to na stronie.

Przygotujcie blachę, skropcie ją delikatnie oliwą. Następnie wysypcie na dno blachy kaszę - tak, wysypcie ją nieugotowaną. Następnie zabierzcie się za dynię. Obierzcie ją i pokrójcie na małe kawałki. Kiedy ją pokroicie przyjdzie kolej na przyprawy - papryka słodka wędzona, czosnek, sól i bazylia. Pokrojoną i przyprawioną dynię połóżcie na kaszę. Rozgrzejie piekarnik (max 180 stopni) i włóżcie to, co przygotowaliście. Niech się piecze 5-10 minut. Po tym czasie podlejcie wszystko 3/4 szklanki wody. I włóżcie ponownie do piekarnika.

W tzw. międzyczasie zetrzyjcie ser żółty i pokrójcie ser pleśniowy. 
Zapiekanka w drugim etapie powinna piec się około 30 minut - tak, żeby dynia była już miękka.

Po tym czasie(30 min.) włóżcie między szpary ser pleśniowy. Jeszcze raz wsadźcie wszystko do rozgrzanego urządzenia na 5 minut. Po 5 minutach wyjmijcie i na sam koniec dodajcie ser żółty. Zapiekankę z serem żółtym wsadźcie ostatni raz do piekarnika. Tak, żeby ser całkowicie się rozpuścił.

Podawajcie ze świeżą bazylią.
Student też potrafi gotować
Nie wiem jak to zabrzmi, ale czasami po prostu mam ochotę wieczorem posiedzieć sam w domu i nie mieć kontaktu z nikim. Choć z reguły jestem osobą niezwykle towarzyską i energiczną. Tak bywa. Jesień potrafi doprowadzić nawet największego śmieszka do alienacji społecznej. Ja mam na to swój prosty sposób. Kupuję 3 niezastąpione składniki.

Składniki
  • ser pleśniowy
  • winogrono
  • wino


Nie ma nic lepszego
Tak się składa, że jestem z tych ludzi, którzy mogliby zapaść w sen zimowy i obudzić się na początku wiosny, jak wszystko budzi się do życia. Nie znoszę tej wiecznej szarugi i chłodów. Nie trawię też ubierania się na cebulę i krótkich dni. W związku z tym, że okres jesienno-zimowy nie wpływa dobrze na moje życie, muszę sobie jakoś radzić. Idealnym zestawem na poprawę humoru jest lampka wina, ser pleśniowy i winogrono.

Osobiście lubię to połączenie i z chęcią, nawet na jakiś spotkaniach ze znajomymi z niego korzystam. Pewnie wielu z Was pomyśli teraz, że "świruję pawiana" i wydaję kupę pieniędzy na takie oto trio. Tak się składa, że jestem sommelierem tych tańszych win. Jak ja to zawsze mówię - najdroższych z najtańszej półki.  Nie zdarzyło mnie się zapłacić więcej niż 20 złotych za wino. Chyba, że było to wino na prezent. Kwestia winogrona jest jasna, bo to nie jest drogi owoc. A ser pleśniowy na chwilę obecną można kupić w każdym markecie po korzystnej cenie.

Wyprzedzając pytania - nie lubię wina grzanego i zapachu goździków. Delektuję się winem dobrze schłodzonym, najczęściej białym albo różowym półwytrawnym.

Macie swoje sposoby na przetrwanie tych szarych dni?
Student też potrafi gotować


Na pierwszy rzut oka powiecie, że zwariowałem. A i owszem. Postanowiłem zrobić frytki z pietruszki. To było ciekawe doświadczenie. Ale czy warte polecenia?

Bezlitośnie potraktowana i do piekarnika

Przyznam się, że był to eksperyment. I tak całkiem serio, to nawet nie wiedziałem jaki będzie finalny efekt. Żywiłem się nadzieją, że będzie smacznie.
Każdą pietruszkę pokroiłem coś na kształt oryginalnych frytek. Średnio mi to wyszło, ponieważ w zasięgu ręki (a mam długą) miałem tylko nóż, i to średniej ostrości. Ledwo przeżyłem, ale ostatecznie pokroiłem pietruszki. Po intensywnym krojeniu zabrałem się za marynatę i przygotowałem:

  • oliwę z oliwek
  • papryka ostra
  • papryka słodka
  • czosnek
  • pieprz i sól

Wszystkie składniki wymieszałem z oliwą i gotową marynatę wylałem na surowe pietruszki. Piekarnik rozgrzałem do 200 stopni, pietruszki zaczęły się piec.
Gdyby nie to, że pietruszki robiły się cholernie długo, to bez wątpienia poleciłbym ich przygotowanie. Sporo się naczekałem, zanim stwierdziłem, że nadają się do zjedzenia. W moim przypadku było to lekko ponad godzinę zegarową - a to zdecydowanie za długo.

Zatem jeżeli macie...
  1. czas
  2. cierpliwość
  3. ochotę na coś innego

... z ręką na sercu - polecam. Pietruszki same w sobie mają słodkawy posmak, wiec ich konfrontacja z przyprawami dała ciekawy efekt.

Przy okazji kieliszek znalazł nowe zastosowanie, prócz alkoholu można tam dać sos, który ostał się na dolnych półkach.


Student też potrafi gotować
To, co można robić z marchewki przerasta moją wyobraźnię. Długo zabierałem się za to, żeby uczynić coś ciekawego. No i zrobiłem. Zasadniczo może być to przystawka, albo po prostu zdrowa kolacja.

Składniki
  • marchew
  • rukola
  • migdały
  • feta
  • oliwa z oliwek
  • kurkuma
  • imbir
  • czosnek


Siup do piekarnika

Przygotowując się do zrobienia tej potrawy musicie mieć oczywiście marchew. Trochę się poirytowałem przy jej krojeniu, gdyż jest to odrobinę uciążliwe... Postarajcie się o to, żeby Wasz nóż był ostry, albo od razu skorzystajcie z maszynki do krojenia. 
Jeżeli będziecie mieć już pokrojoną marchew, przygotujcie marynatę. W małej miseczce dodajcie oliwę - tyle, żeby starczyło na ilość marchewek, które przygotowujecie. Do oliwy dodajcie kurkumę, czosnek i imbir. Pokrojone marchewki obtoczcie w marynacie i wyłóżcie na blasze. Zamarynowane marchewki pieczcie przez ok. 35-40 min w 180 stopniach.



Uczta godna pozazdroszczenia

Upieczone marchewki wyłóżcie na sporej ilości rukoli. Następnie dodajcie migdały i pokruszcie fetę. Kiedy już wiem, że pieczona marchew jest dobrym sposobem na przystawkę i kolację, będę częściej ją wykorzystywał do moich dań.

Student też potrafi gotować