A MOŻE DOKŁADKĘ?


 
Długo zbierałem się do tego, żeby spisać ten przepis. O ile nie przepadałem za plackami ziemniaczanymi z cukrem, o tyle z sosem tzatziki, łososiem i koprem pokochałem. Mało zdrowy, ale smaczny pomysł na wyżerkę.
SKŁADNIKI:
TZATZIKI:
- jeden ogórek,
- ząbek czosnku,
- jogurt naturalny duży,
- sól, pieprz.

PLACKI
- 5 ziemniaków,
- pół cebuli,
- sól, pieprz,
- olej,
- 3 łyżki mąki.

- koper,
- wędzony łosoś. 


PRZYGOTOWANIE:
TZATZIKI:
1. Do miski wylej cały jogurt.
2. Następnie obierz i zetrzyj ogórka na grubych oczkach.
3. Przeciśnij przez praskę ząbek czosnku.
4. Wszystko włóż do jednej miski.
5. Przypraw solą i pieprzem na koniec wymieszaj.
PLACKI:
1. Obierz i zetrzyj ziemniaki na grubych oczkach. Chwilę odczekaj, wylej sok, który puściły ziemniaki. Możesz nawet je odrobinę wycisnąć.
2. Do miski z startymi ziemniakami dodaj pokrojoną cebulę, mąkę, łyżkę oleju i jajka.
3. Wszystko dobrze wymieszaj.
4. Rozgrzej patelnię z olejem.
5. Na patelnie nakładaj łyżkę masy i delikatnie rozprowadź. Tak, by placek był cieniutki.
6. Smaż po 4-5 minut z każdej strony.
7. Ze względu na to, że są bardzo tłuste. Wykładaj na ręczniku papierowym.

Podawaj z kleksem tzatziki, świeżym koprem i wędzonym łososiem.


Zanim rzucicie na stół kabanosy i postawicie deskę serów, spójrzcie na ten przepis. Ciekawy, choć ma swoje minusy.

Składniki

  • chleb,
  • masło,
  • papryka,
  • ser żółty,
  • papryka wędzona,
  • czosnek granulowany,
  • bazylia otarta i świeża,
  • natka pietruszki.

Chlebowe szaleństwo
Nie potrzeba tutaj żadnych nadzwyczajnych umiejętności kulinarnych. Kupcie bochenek chleba - ostrym nożem musicie pokroić go wzdłuż i wszerz. Wówczas zrobi wam się taka chlebowa kratka. Przestrzeń w środku posmarujcie masłem i dodajcie ww. przyprawy. Następnie włóżcie ser i drobno pokrojoną paprykę.

Rozgrzejcie piekarnik (180 stopni). Chlebek powinien robić się około 8-10 minut.

 
Pieczywo stanie się idealnie chrupie, ser będzie się wyśmienicie ciągnął. Minusem tego przepisu jest to, że sporo chleba się marnuje. Chyba, że na imprezie znajdzie się śmiałek, który zje spód pieczywa.




Spragniony? I dobrze! Bo właśnie w tym poście dowiesz się, jak zrobić najlepszą lemoniadę. Nie dość, że wybitnie smakuje, to jeszcze zjawiskowo wygląda.

SKŁADNIKI:
 - patyczki,
- cytryna,
- limonka
- nektarynka,
- borówki,
- duża garść lodu.

PRZYGOTOWANIE:
1. Wszystkie owoce (oprócz borówek) pokrój na ćwiartki.
2. Owoce naprzemiennie nabijaj na długie patyczki.
3. Owocowe "szaszłyki" wrzuć do głębokiego naczynia i zalej wodą.
4. Na samym końcu wrzuć dużą garść lodu.

Smacznego!

Chyba nie powinienem tego robić. Ale już za późno. Gdyby ktoś zastanawiał się nad tym, jakie dania "gotowałem", zanim zaczęło to rzeczywiście jakoś w miarę przyzwoicie wyglądać i smakować...

Zgodnie z zapowiedzią przy 10 najlepszych zdjęciach, które zrobiłem, oto kilka naprawdę żenujących ujęć.

1.  Na sam początek największy błąd, jaki popełnia się na początku, to tragiczne obróbki graficzne. Nie róbcie tego. Nigdy.

 

2.  Pamiętam, że wtedy kurczaka zamarynowałem w... vegecie. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, jak bardzo jest słona. I jeszcze ta rzodkiewka.

3. Ja nie wiem, cóż to miało przedstawiać. Ale zwykłem ludziom mi życzliwym pozostawiać pole do interpretacji.

4. Panierowana mozzarella z ziemniakami i pomidorami.

5. Piękne kanapeczki i zakrwawiona paróweczka.DOLICIOUS!

 6. Przed państwem... żurek. A właściwie kiełbasiano-warzywny bełt.

7. Nie pamiętam co to. Ale wygląda okropnie.

8. Zdjęcia na parapecie zawsze w cenie.

 9. I nawet kaloryfer się załapał.

 10. A historii tego zdjęcia i tak nie ogarniesz. Ale to mój pierwszy obiad na studiach!

Mam nadzieję, że bawiliście się doskonale.


Połową sukcesu bloga kulinarnego są zdjęcia. Takie, żeby pobudzały ślinianki u każdego internauty. Ponieważ przez lata uzbierało się sporo fotek, postanowiłem wybrać 10 najlepszych. Następnym razem opublikuję 10 najgorszych. Żeby nie było, że się tylko przechwalam.

1. To chyba jedno z moich pierwszych zdjęć, które tak naprawdę mnie się spodobało. Choć po kilku latach inaczej bym wykadrował. I nie użył żółtego sera do wypełnienia papryk. Oprócz tego, że jest po prostu dobre, darze to zdjęcie sentymentem.
 

2.  Czasami nie potrzeba wiele, by zrobić przepiękną fotografię. Przepołowione awokado. I to nawet nierównomiernie może zachwycić. Naturalne, piękne zdjęcie, które pokazuje, że nie trzeba stylizować wszystkiego dookoła, żeby pokazać genialny kadr.

3. To zdjęcie lubię, bo ma po prostu dobrze połączone kolory. Przypieczony boczek i pieczywo. Skórka z cytryny dobrze współgra z żółtkiem. I zielone awokado ze szczypiorem.
 

4. Zwykła kanapka z pokrojonym krzywo pieczywem i rzuconymi ziołami. Wszystko krzywe i całkiem przypadkowe.
 

5. Lubię, bo kojarzy mnie się z latem i mnóstwem dobroci na targach. Choć uważam, że przesadziłem z kolorytem.
 

 6. Burdel na patelni też dobrze wygląda. Oto doskonałe potwierdzenie.

7. Tu trochę zaszalałem, bo położyłem obok pieczywo. I miało wyglądać super. Chociaż uważam, że najwięcej roboty robi tutaj nierównomierna struktura pasty z dyni.

8. Rzadko udaje mnie się zrobić dobre zdjęcie zupy. Jeszcze nie wiem dlaczego. To uważam za całkiem spoko ze względu na kolory. Wszystko tutaj gra. Po prostu.

9. Mój absolutny faworyt. Fotka dobrze pokazuje strukturę tego, co jest na talerzu.
 

10. A to najbardziej pozytywne zdjęcie, jakie zrobiłem do tej pory. Kojarzy mnie się z pięknym słońcem na błękitnym niebie. Poza tym omlet to rzecz genialna.

Macie swojego faworyta?